środa, 28 maja 2014

Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąźć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.
Na zbutwiałej lódce podpłynal Smutek.
-Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze soba! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.
- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?/n.m/
. Wiecie, że pierwsze słowa, zdania są najtrudniejsze? Nigdy nie potrafię zebrać wszystkiego co mam do powiedzenia i zlożyć w logiczną całość. Dlatego lubię internet, lubię anonimowo wyrażać swoje poglądy.których nie wyrażam. Boję się krytyki bliskich mi osób pod względem posiadania własnego zdania. Wolę zachować je dla siebie lub wyrazić je anonimowo. Nie macie tak, że boicie się reakcji bliskich wam osób, że wolicie pewne sprawy przemyśleć? Moim zdaniem bloogowanie jest najlepszym sposobem na to, żeby nie dusić tego w sobie. ne powinno się „kolekcjonować bólu”. Tak, nazywam to bólem. Dlaczego? Dlatego, że jest to ból psychiczny gdy dusimy w sobie jakieś przemyślenia i nie mamy się nimi z kim podzielić, nie możemy się nimi podzielić, dość często o nich myślimy i nie wiemy co mamy zrobić. Dlatego tu jestem, lubię pisać o problemach….. nie tylko swoich ale też problemach dotyczących was. Lubię też czytać o poglądach innych i porównywać je do moich.
<3MATKA ZNA WIELKI BÓL SAMOTNOŚCI MATKA zna , co tęsknoty i ŁZY Te modlitwy i prośby do Boga, Wypłakane noce i dni, Oby każdy z Was miał swe gniazdo, Tak cieplutkie, milutkie jak puch, A w nim Serce matki leżało, Ciągle chroniąc was od „Burz”.. Taka zwykła, matczyna miłość Od narodzin, aż po kres I u...ciechy i radość z bycia, Że się Matką jest,,, Matka nie chce prezentów i złota, Matka ,to taka prosta Istota, Cieszy się ,gdy Ci dobrze jest, Gdy przyniesiesz laurkę i bez. Matki parasol od nieszczęść chroni, Gdy pod nim jesteś, łzy nie uronisz, A kiedy tulisz Ją, chce się Żyć.. To taka nierozerwalna nić.

wsopmnienie.



takiego-niestety nie ma........


usta -utopię w.....

napiecie jest tak duże,że odbiera mi zdolność wypowiadania sie na forum publicznym..
Jak go pokonać?

… o tym się właśnie przekonałam kilka dni temu .
Idę sobie raźnym krokiem bo już mnie czas goni , obok mnie teściowa a kilka kroków za nami moje córki.
Trochę je poganiam i nagle słyszę słowa pełne uznania od Michalinki (l. 5,4) :
” Mamo , jesteś taka stara a tak szybko biegasz ”
No!
Toby było na tyle…bo cóż tu więcej dodać ? 
… o tym się właśnie przekonałam kilka dni temu .
Idę sobie raźnym krokiem bo już mnie czas goni , obok mnie teściowa a kilka kroków za nami moje córki.
Trochę je poganiam i nagle słyszę słowa pełne uznania od Michalinki (l. 5,4) :
” Mamo , jesteś taka stara a tak szybko biegasz ”
No!
Toby było na tyle…bo cóż tu więcej dodać ? 

„Marzenie – dialog” – przeczytane na FB

28 kwi
Marzenie – dialog
- Spróbuj… – szepnęło Marzenie.
- Co?! Znowu?! – zdenerwowało się Doświadczenie.
- Ha! Znów wszystko przeze mnie, – uśmiechnął się Powód.
- Nie! Przeze mnie! – zaprotestowała Pycha.
- A może nie trzeba… – wyszeptała Ostrożność.
- Oto jestem! – oznajmiła Stanowczość.
- A dokąd to beze mnie? – zapytało Upojenie.
- Bez ciebie to donikąd, – odpowiedział Spokój.
- Może lepiej jutro…? – zainteresowała się Wątpliwość.
- Teraz albo nigdy! – zripostował Upór.
- Byle nie tak jak wczoraj, – uprzedziła Codzienność.
- To co było wczoraj już się nie powtórzy, – uspokoiła Głupota.
- Wszystko będzie inaczej, – skłamało Przeczucie.
- Coś mi to przypomina, – zamyśliła się Pamięć.
Marzenie wstało i wyszło…

Marzenie – dialog- Spróbuj… - szepnęło Marzenie.- Co?! Znowu?! – zdenerwowało się Doświadczenie.- Ha! Znów wszystko przeze mnie, - uśmiechnął się Powód.- Nie! Przeze mnie! – zaprotestowała Pycha.- A może nie trzeba… - wyszeptała Ostrożność.- Oto jestem! – oznajmiła Stanowczość.- A dokąd to beze mnie? – zapytało Upojenie.- Bez ciebie to donikąd, - odpowiedział Spokój.- Może lepiej jutro…? – zainteresowała się Wątpliwość.- Teraz albo nigdy! – zripostował Upór.- Byle nie tak jak wczoraj, - uprzedziła Codzienność.- To co było wczoraj już się nie powtórzy, - uspokoiła Głupota.- Wszystko będzie inaczej, - skłamało Przeczucie.- Coś mi to przypomina, - zamyśliła się Pamięć.Marzenie wstało i wyszło… autor: Po Pierwsze Ludzie

poniedziałek, 26 maja 2014


 



 


Mam wrażenie, jakby czas nie leczył ran,
To tylko kolejne 'powiedzenie',
W które wierzyłam, że jest prawdą...

Po wszystkich walkach,
Wzięłam na siebie całą winę
Za wszystko... za Ciebie.

czwartek, 22 maja 2014


nie tańczę..


 



wtorek, 20 maja 2014

piątek, 16 maja 2014




:}

Dzisiaj dostałam list,z którym chę się z Państwem treścią tego "pisadła" podzielić :}:} hihiiiiiiiiiiii
„Późno zrozumiałem swoje błędy. Nawet nie jestem pewien czy zrozumiałem je wszystkie. Wiem, za to, że życie bez Ciebie straciło kolory. Nic nie jest już takie jak było. Wszystko zmieniło się na gorsze. Gdzie się nie ruszę widzę Ciebie. Żyje ze świadomością, że utraciłem kobietę swojego życia. To takie moje małe piekło na ziemi , bo niebo zabrałaś Ty… Ty byłaś niebem. Otworzyłaś mi oczy na wiele spraw, tylko że ja te swoje oczy otwierałem jak dziecko do zapuszczani kropli…

Mam tylko jedno życie i chce spędzić je z Tobą. Nie wiem czy się zmienię, ale wiem, że będę zwracał uwagę na sprawy, których nie zauważałem lub omijałem, bo liczyłem na to, że po prostu będzie dobrze. Tęsknię za Tobą jak oszalały. Chcę trzymać Cię w swoich ramionach tak jakbym trzymał cały świat, bo Ty jesteś moim światem. Gonia Kocham Cię – Twój Krzysiek”
Zdzisław Majchrowicz. Bajka ta mówi o stadzie wilków , które nie jadły od dłuższego czasu , przechodziły trudny okres . Stary wilk lider stada , uspokajał wszystkich, prosił swoich kompanów , by uzbroić się w cierpliwość i czekać ,bo prędzej czy później musza przejść stada dzików lub jeleni ,zrobią wówczas wielkie polowanie i wreszcie wypełnia swe puste brzuchy . Młody wilk jednak nie chciał czekać , zaczął szukać szybkiego rozwiązania problemu . Zdecydował się opuścić las i iść prosić o jedzenie ludzi . Stary wilk próbował go powstrzymać ,tłumacząc , ze gdy pójdzie żywić się u ludzi, przestanie być wolnym wilkiem. Młody wilk nie brał tego na poważnie , odpowiedział złośliwie, żeby wypełnić swój żołądek nie ma sensu przestrzegać mądrych reguł , ważne było, aby go wypełnić . Powiedziawszy to , udał się do wsi. Ludzie karmili go resztkami , za każdym razem młody wilk wmawiał sobie że wypełni tylko pusty żołądek a następnie powróci do lasu, by połączyć się ze swoim stadem ,ale zawsze po posiłku wpadał w sen , i tak za każdym razem przekładał swój powrót , aż zapomniał o życiu w stadzie i przyjemności polowania oraz dzielenia się łupem z przyjaciółmi. Zaczął chodzić na polowania z ludźmi , aby im pomagać zamiast wilkom wśród których się wychował . Pewnego dnia, podczas polowania ,człowiek postrzelił starego wilka , który padł na ziemie ranny . Młody wilk podbiegł do niego , aby zabrać go do swego pana , a gdy próbował go podnieść zębami , zdał sobie sprawę , ze to był stary przywódca stada. Było mu wstyd, wówczas cisze wypełniły ostatnie słowa starego wilka : " Przeżyłem moje życie jako dumny i godny wilk , polowałem wiele i dzieliłem się zdobyczą z moimi braćmi sprawiedliwie , teraz wiedz umieram szczęśliwy . Natomiast ty przeżyjesz swoje życie w hańbie, sam w świecie do którego nie należysz, bo odrzuciłeś przywilej bycia wolnym ,godnym i dumnym wilkiem , dla pełnego brzucha . Straciłeś swoja godność . Gdziekolwiek pójdziesz, wszyscy będą cię traktować z pogardą , nie należysz już do świata wilków i nigdy nie będziesz należał do świata ludzi...tak zrozumiesz ze głód przychodzi i odchodzi, ale godność raz stracona nie powróci już nigdy więcej. "../ Nicolai Lilin , Educazione Siberiana/


biedny,az mi go szkoda-hmm



oswiadczam,ze mam to w nosie hihiiiiii



:} tu Cię mam DDD



W telewizji trwożnie mówią, że w Polsce ma powiać... Przynieść zimę - powiadają...
Znam ten rodzaj wiatru znad Morza Północnego.
Smaga przeszywającym zimnem, chłosta deszczem bez litości, łamie parasole...
Ludzie milkną, lica pochmurnieją, oczy ciemnieją... Wiatr niepokój budzi...
Kulę w sobie wszystkie swoje lęki, zamiatam pod dywan tęsknoty...
Bo razem z deszczową,kaprysną, belgijską zimą i łkaniem wiatru budzi się we mnie jakiś zew... By zacząć coś nowego... By zmierzyć się ze światem... Podjąć ryzyko... Spotkać przeznaczenie... Stawić czoło nowym wyzwaniom...
Ale nie mogę ulecieć z wiatrem. Tak po prostu...
Nie jestem wojującym mężczyzną, którego domem jest cały świat.
Jestem blondynką, której całym światem jest dom, a w tym krótkim słowie tak wiele treści.
Bez których nie potrafiłabym żyć.
Na szczęście jestem zakotwiczona tu i teraz.
Nie zabierze mnie ze sobą lodowaty podmuch.
Mam swoje drzewo, swój dom, ludzi, którzy na mnie czekają. Codziennie, gdy wracam ze świata...
Na szczęście w końcu ustaje wiatr z północy...
Wstaje dzień... Oczy nabierają nowego blasku, a myśli odbijają się od dna niepokoju...

Tęsknoty męskiej części mojej duszy zasypiają spokojnie w popiele kominka...
Ogarniam ramionami mój świat...
I nie mam już wątpliwości gdzie powinnam być...
W ich spojrzeniach tak wiele uśmiechów...
A w ogrodzie znów za rok zakwitną maliny i róże...
Zrobię im tej malinowej herbaty...
Ponakładam czułości w małe talerzyki...
Może nawet spróbuję upiec ciasto. Włożę całe serce, by nie wyszedł zakalec...
Uprasuję na jutro i pojutrze nawet...
Posłucham oddechów...
Zastygnę w zachwycie...
Spróbuję pójść spać przed północą, lecz znów się nie uda...
To mój kobiecy świat...
Kocham go...
Tylko... muszę jakoś tę zimę przeczek
 

podobno